Martina
Stałam wpatrzona w niego i nie mogłam uwierzyć własnym oczom!
- Y, hej. Jesteś Martina Stoessel? - Zapytał
- T-t-tak - odpowiedziałam - a ty jesteś Jorge Blanco?
- Tak. - uśmiechną się do mnie - mogę wejść?
- Jasne - powiedziałam, wciąż będąc w szoku - usiądź proszę.
Zamknęłam drzwi. Po chwili zastanowienia poszłam do niego.
- Lodovica i Alba mi o tobie trochę opowiadały. - zaczął rozmowę.
- Naprawdę? Mi o tobie opowiadała Alba.
- To fajnie.... Przeszkodziłem ci? - zapytał nagle
- Nie. Wieczór jak co dzień. Przebieram się, jem kolację, i oglądam TV. Sama...
- Cieszę się, że ci nie przeszkadzam. Codziennie jesteś sama na noc?
- Tak..
- Ja muszę już wracać do domu, ale może spotkałabyś się ze mną jutro po szkole? - zapytał
- Jasne! - odpowiedziałam radośnie.
- No to to jutra.
- Pa
Przytuliliśmy się na pożegnanie. Byłam taka wesoła! Wyłączyłam TV i poszłam na górę. Wyjęłam pamiętnik i zaczęłam pisać.
" Drogi pamiętniku!
Dzisiaj spotkałam się z Albą. Powiedziała mi kilka informacji na temat mojego ukochanego! On też ma uczulenie na truskawki! Ale najważniejsze było to, że on dzisiaj do mnie przyszedł! Ok kończę już. Papatki :* "
Spojrzałam na zegarek. Była 22.22. Jej ktoś mnie kocha! Ok, dość wygłupów. Dzwonię do Lodo.
Lodovica
Właśnie położyłam się do łóżka, kiedy ktoś do mnie zadzwonił.
- Matko Boska Tini czemu o tej godzinie dzwonisz! - krzyknęłam do telefonu
- Lodo nie denerwuj się tak! Muszę ci coś powiedzieć i nie mogę zaczekać z tym do jutra! - usłyszałam w odpowiedzi
- Ok! To mów! - byłam bardzo ciekawa
- No więc tak: jak zwykle przebrałam się w piżamę, jadłam itp. Kiedy ledwo usiadłam na wersalce i zaczęłam oglądać usłyszałam dzwonek do drzwi. Zdenerwowana poszłam do drzwi i otworzyłam. Miałam zamiar krzyknąć ale mnie zamurowało...
- Czemu? - przerwałam jej
- Daj mi dokończyć to się dowiesz. Ok. Zamurowało mnie, ponieważ w drzwiach stał JORGE! Stałam w drzwiach oszołomiona, kiedy wreszcie on zaczął rozmowę.
Wpuściłam go do domu. Rozmawialiśmy godzinkę. Pod koniec on zapytał się mnie, czy uważaj teraz: CHCĘ Z NIM SIĘ JUTRO PO SZKOLE SPOTKAĆ!
- ( pisk) To extra!
- Ale to nie koniec! Na pożegnanie PRZYTULILIŚMY SIĘ!
- Nie do wiary!
- Ale jednak! Ok, muszę kończyć. Jestem wykończona!
- Ok. Pa
- Pa
Odłożyłam telefon i położyłam się. Myślałam o moim ukochanym, który jak na razie jest moim przyjacielem. Nazywa się Xabiani. Achh te imię... Rozmyślając tak o nim odeszłam do planety zwanej Xabi.
Jorge
Martina jest dokładnie taka sama jak ją sobie wyobrażałem... Ja się w niej chyba zakochałem... Blanco! Przestań! Ona na pewno ma chłopaka! Zresztą: zapytam się jej trochę później. Nawet nie jutro! Na 4-5 spotkaniu. NIE wcześniej! Ok. Idę spać.
Martina
Zasnęłam z myślą o Jorge.... Oczywiście przytulona w mojego misia!
-----------------------------------------------------------------------------
Kolejny beznadziejny rozdział... Dziękuję za przeczytanie. Jutro rozdział pojawi się po południu! Papatki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz